Tag Archives: gold shoes

Sequins and fringe cardigan

Patrząc na zdjęcia z dzisiejszego postu naprawdę chciałabym już słoneczne dni. Tydzień ten był tak ponury, że przestałam wierzyć, że któregoś dnia pojawi się upragniona wiosna, a co dopiero upalne lato. Każdego ranka walczyłam sama ze sobą żeby podnieść się z łóżka i iść na uczelnie. Najchętniej leżałabym całe dni w domu, oglądając seriale, bądź nawet głupie programy w telewizorze. Zdecydowanie jestem osobą potrzebującą zmiany otoczenia, dlatego cieszę się jak dziecko, na dzisiejszy wyjazd nad polskie morze. Może to tylko trzy dni, ale odpoczynek w miłym towarzystwie zawsze napełnia mnie pozytywną energią i motywuje do działania.  A zaraz lece do fryzjer, potem na pociąg i relaks czas zacząć! W końcu podjęłam męską decyzję i postanowiłam ściąć wszystkie zniszczone końce! Mam nadzieję, że duchem jesteście ze mną  i nie będę musiała chodzić ze siatką na głowie :). Śledzcie fanpage AJSONSERWUS, a jeszcze dzisiaj bedziecie mogli zobaczyć moją małą metamorfozę. Gwoździem dzisiejszego outfitu jest świecący kardigan. Jak myślicie gdzie znalazłam taką perełkę? Oczywiście takie rzeczy, to tylko w secondhandach! Oprócz cekin i frędzli, zauroczyła mnie w nim jego faktura przypominająca mi czarne oversizowe futro. Starała się nie przesadzić z printami i kolorami, tak aby nie stworzyć przypadkiem przebrania dla klauna. Kardigan postanowiłam połączyć z elegancką białą koszulą oraz ze spodenkami w biało-czarne paski. Dodatkowo nie byłbym sobą gdybym, nie dodała do stylizacji świecidełek, dlatego jest pasek ze złotą klamrą i złote buty, którymi nie zdążyłam się jeszcze nacieszyć.

_DSC2611A_DSC2624A_DSC2588A (1)_DSC2594A_DSC2602A _DSC2604A _DSC2572A

white shirt – SH
shorts – H&M
belt – River Island
cardigan – SH
gold shoes – Stradivarius

Fot: Hightlight Visual – Paweł Garncarz

Crazy dress, crazy night

Znacie to uczucie kiedy musicie kupić sukienkę na wesele, a zostało Wam tylko kilka dni? U mnie było podobnie! Chociaż o weselu wiedziałam pół roku wcześniej, na zakupy wybrałam się tydzień przed wydarzeniem. Nietrudno się domyślić, że sukienkę z dzisiejszego postu kupiłam specjalnie na taką uroczystość.  Straciłam przez nią wiele nerwów, dlatego postanowiłam opowiedzieć Wam jej historię. Cały sierpień i pół września mieszkałam w Warszawie i to właśnie w stolicy ją nabyłam.  Po raz pierwszy sukienkę zobaczyłam w Zarze w Galerii Mokotów, gdzie niestety po przewertowaniu całego wieszaka nie znalazłam swojego rozmiaru. Postanowiłam poprosić sprzedawcę o sprawdzenie jej dostępności w innym sklepie Zary. Udało się! Potrzebny rozmiar był w Arkadii. Bez zastanowienia, tego samego dnia popędziłam tam i kupiłam upragnioną sukienkę, ale spokojnie, to jeszcze nie koniec historii. Wieczorem spotkałam się ze znajomym Filipem, z którym byłam w stolicy i poszliśmy na brzeg Wisły (rewelacyjne miejsce) napić się wysokoprocentowego trunku. Byłam pełna radości, że udało mi się kupić odpowiednią sukienkę na ślub znajomej. Chwila ta trwała do momentu wejścia na jedną z Barek, gdzie miała miejsce impreza i zorientowania się, że nie wzięłam swoich zakupów z  miejsca wcześniejszego pobytu. Od razu zerwałam się i pobiegłam tam, ucieszona, że w oddali widzę torbę Zary, podbiegam, podnoszę, a tam co? Pusty kubeczek i paragon! Zrezygnowana, rozpoczęłam wielkie poszukiwania – pytać ludzi, szukać w krzakach, ale niestety bez rezultatów. Następnego dnia rano napisałam do wszystkich  możliwych miejsc w okolicy, czy może ktoś jakimś cudem nie znalazł mojej zguby, ale nie trudno się domyślić, że już jej nie odzyskałam. Byłam zmuszona po raz kolejny pojechać do Zary i kupić ten sam egzemplarz, ale szczerze mówiąc nie żałuje patrząc  teraz na jej przepiękny tył. Bądź co bądź polecam chować zakupy do torebki, bądź po prostu odwieźć je do domu :)!

IMG_3798A
IMG_3809AIMG_3733A IMG_3753A IMG_3757IMG_3893Am1qQr9HAIMG_3862zapowaaIMG_3799A

Dress – Zara
Leather jacket – Mango
Gold shoes – Stardivarius
Braceletes – Primark
Rings – H&M

 Fot: Agata Giełda