Tag Archives: bershka

New leather jacket and bad crop top

Kolejny raz jestem zmuszona Was przeprosić, za moją nieobecność na blogu. Uwierzycie albo nie ale każdego dnia jestem rozdarta pomiędzy uczelnią a pisaniem magisterki. Na szczęście bez większego trudu udało mi się napisać pierwszy rozdział pracy. Oprócz zaniedbanego bloga nie mam czasu dla znajomych, którym wiecznie odmawiam spotkania. Jesienna szaruga zdecydowanie mnie demotywuje do działania i sprawia chęć wtulania się w mój różowy koc. Przechodząc do tematu dzisiejszej stylizacji, to paradowałam w niej w piękne słoneczne, wrześniowe dni. Ołówkową spódniczkę kupiłam wieki temu na przecenie w Bershka i muszę przyznać, że rzadko się w niej pokazuje. W połączeniu z topem z napisem bad i narzuconą na niego permanentną srebrnawą bluzką prezentuje się całkiem fajnie. Pierwotnie outfit miały uzupełnić czarne klasyczne szpilki, aczkolwiek w ostatnim momencie zdecydowałam się na wygodne czarno-białe półbuty. Myślę, że to był całkiem trafiony wybór. Całą stylizację uzupełniłam skórzaną ramoneską od Gamiss.  Bez wątpienia dzięki wiązaniom na jej tyle jest jedyna w swoim rodzaju i za żadne skarby nie wymieniłabym jej na inny model.

Processed with VSCO with a5 preset

Processed with VSCO with a5 preset

Processed with VSCO with a5 preset


Processed with VSCO with a5 preset

Processed with VSCO with a5 preset

Processed with VSCO with a5 preset

leather jacket – Gamiss
skirt – Bershka
shoes- Sinsay
bad crop top – Sinsay
silver blouse – SH
bracelets – Gifts
sunglasses – New look

 

Street fashion look

Lipiec, lipiec a czuję jakby była jesień. Wieczory takie chłodne, nic tylko skłaniają mnie do siedzenia w domu z kubkiem kakao i włączonym serialem. Mimo to wychodzę i przeywam ze znajomymi obserwując “letni deszcz”. Uwierzycie, że za każdym razem gdy idziemy zrelaksować się w jedno z naszych ulubionych miejsc, zawsze ale to zawsze pada bądź nawet wita nas burza? Zawsze tłumaczmy to tak, że tak musiało być i Pan Bóg nas bardzo lubi :). Wyjątkiem była niedziela, taka przyjemna i słoneczna! Właśnie z tego dnia pochodzi dzisiejsza stylizacja. Oprócz niej zrobiłam zdjęcia jeszcze jednego outfit’u, który zdecydowanie jest w zupełnie innym klimacie, ale to będziecie mogli przekonać się sami już w następnym poście.  Przyznam się bez bicia, że dzisiejsza sesja jest tą pierwszą w tzw. terenie. Zawsze chciałam mieć zdjęcia w stylu street fashion i udało się! Na pewno to nie ostatnie uliczne zdjęcia w moim wykonaniu.  Dodam, że chodzenie po mieście z przyjacielem z aparatem w ręce było całkiem śmiechowe. Wyglądał jak paparazzi czyhające na moją osobę, mało tego stanowiliśmy dla przechodnich rozrywkę na pustych ulicach Poznania. Nie wiem jak w innych miastach Polski,  ale tutaj w okresie wakacyjnym  panują wielkie pustki i szczerze mówiąc zastanawiam się dlaczego tak się dzieje. Może Wy rozwiążecie dla mnie tę zagadkę?! Jeżeli chodzi o stylizację to jest dość minimalistyczna, a apaszka i czarne skarpetki dodają jej smaku. Asymetryczna bluzka może sprawiać wrażenie, że mam na sobie sukienkę, lecz to tylko bluzka kupiona na zimowych wyprzedażach w Bershce za jedyne 7.90. Fajnie, że czasami mam tego farta i udaje mi się coś upolować za malutkie pieniążki.

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC
SONY DSC

blouse – Bershka
skirt – Bershka
shoes – Zara
sunglasses – Mohito
scraf – no name
bracolet – no name
bag – SH

Street look with jeans jacket

Prawie dwu miesięczna przerwa od blogowania powoduje smutek na mojej twarz. Uwierzcie, ale naprawdę byłam zawalona projektami oraz egzaminami, a po ciężkiej sesji na uczelni zdecydowanie musiałam odpocząć.  Kilka dni temu wróciłam znad polskiego morza z pełną energią i naprawdę, ale to naprawdę obiecuje poprawę!
Dzisiejszy look jest zdecydowanie tym miejskim outfitem. Jeansowa katana połączona z wielkim kapeluszem oraz białymi ala ortopedycznymi sandałami sprawia, że chciałabym aby tak wyglądały ulice mojego miasta. Ostatnio też bardzo polubiłam fikuśne skarpetki, które dodają charakteru stylizacji. Wystarczy, że do czarnej sukienki dodamy kolorowe skarpetki a outfit stanie się niepowtarzalny i wesoły. Dlatego też nośmy je w każdym wydaniu!

SONY DSC
SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

hat – H&M
jeans jacket – SH
skirt – Bershka
blouse – Orsay
bracelet – SIX
rings – no name
socks – Terranova
shoes – New Look

Mickey Mouse shirt on waist

Czuję, że studiuje! Znacie to uczucie, kiedy musicie coś zrobić, ale nie macie pojęcie jak? Ostatnio mam tak codziennie, a deadline zbliża się wielkimi krokami. Mam do zrobienia dwa wielkie projekty na uczelnie. Chętnie przyjęłabym korepetycje z zaawansowanego excela, prognozowania a także z wyceny przedsiębiorstw. Tak kochani to ogłoszenie!

Ale koniec o obowiązkach! Wróćmy do tego co lubię – do ubrań! Od dawana szukałam idealnej koszuli, którą będę mogła przewiązać  w talii, tak aby stała się wisienką na torcie stylizacji. Kilka dni temu, robiąc porządki w szafie znalazłam tę cudowną jeansową koszulę z bajkowym motywem. Uwielbiam Myszkę Miki, nawet raz podczas pobytu nad polskim morzm zorbiłam sobie tatuaż z henny na nadgarstku z jej pyszczkiem. Ramoneske powinien mieć każdy w swojej szafie, w mojej są aż trzy, a tą dzisiejszą dorwałam w H&M na dziale dziecięcym. Ten element garderoby pasuje niemal do wszystkiego – małej czarnej, leginsów czy tak jak w moim przypadku do spódniczki i kapelusza.

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

hat – Romwe
c
ut top – H&M
skirt – Bershka
shirt – no name
leather jacket – H&M Kids
necklace – Mohito
bracelet – H&M
shoes – Cropp

 

Candy pink cut top

Dzisiejszy post króciutki, ze względu na to, że zdjęcia były robione w pośpiechu na łazarskim rejonie. Głównym celem sobotniego dnia była ozdoba lokalu na ulicy Małeckiego 32/31. A cóż to za lokal? Dwójka moich znajomych wygrało go w ramach programu najmu “Otwartej strefy kultury Łazarzu”. Lazarus to właśnie on powstanie na pięknym Łazarzu. Będzie to miejsce kultury! Oferujące smaczne Markowych wypieki łączą się z geometrycznymi pracami powstającymi w GUT pracowni. Lazarus będzie skupiać kawiarnie i pracownie w jednym miejscu. Dodatkowo w tym miejscu będą miały miejsce przeróżne warsztaty artystyczne, kulinarne a także spotkania z ludźmi i ze sztuką. W środku znajdzie się regał na książki do wymiany z tym wyjątkiem, że aby wziąć trzeba będzie coś zostawić. Rozpoczęcie działalności Lazarusa planowany jest latem 2016, tymczasem chłopaków czeka dużo, dużo pracy przy remoncie lokalu. Życzę powodzenia i trzymam kciuki, jak również oferuje swoją parę rąk do pomocy!

IMG_8465 IMG_8443 IMG_8416 IMG_8405 IMG_8389

cut top – H&M
skirt – Bershka
shoes – Bershka
leather jacket – Mango
belt – H&M
bracelet – Primark

Fot: Agata Giełda

The rebellious girl

Uwielbiam być spontaniczna i tak właśnie było z dzisiejszymi zdjęciami. Znajoma po trzech miesiącach oszczędzania, uraczyła się nowym aparatem – Canonem EOS 5D . W środę o poranku napisała do mnie z pytaniem “Serwus, idziemy na foty?”. Jako, że w ten dzień miałam na uczelni dwugodzinne okienko, zgodziłam się na spontaniczną sesję. Było mrocznie i dość rockowo. Mocna oversizowa ramoneska dodała całej stylizacji pazura i sprawiła, że wyglądałam jak dziewczyna rockendrolowca. Pizza, lody, usta, wiśnie na bluzie z wyprzedaży ożywiły całą stylizację a biały kołnierzyk uzupełnił całość poprzez nutkę elegancji.

W ostatnim poście pominęłam temat moich włosów, do którego chciałabym wrócić dzisiaj. Tak jak mogliście zauważyć, ścięłam je, są krótkie! Bez wątpienia mogę powiedzieć, że to była dobra decyzja. Odżyły! Zaczęłam je intensywnie regenerować (odżywki, maski, oleje) i pić niesmaczną pokrzywę, która wzmacnia włosy i paznokcie. Przez dwa tygodnie w nowej fryzurze spotkały mnie dość śmieszne rzeczy. W drodze powrotnej z Kołobrzegu do Poznania, siedząc w pociągu bezprzedziałowym zostałam zaskoczona pytaniem od jednego z pasażerów. Przechodząc pan obok mnie nagle odzywa się.
– To pani naturalne włosy czy peruka?
– Naturalne – odpowiedziałam.
– Mogę dotknąć – pyta.
Nie zdążyłam nawet odpowiedzieć, a potarmosił je i poszedł dalej. Nie ukrywam, że zostałam tym faktem rozśmieszona a zarazem zszokowana. Kolejna przygoda miała miejsce tydzień później, podczas sobotniej zabawy w jednym z poznańskich pubów. Podszedł do mnie mężczyzna pytając czy może sobie zrobić ze mną zdjęcie, dziesięć minut później kolejny. Powiedźcie mi, czy ta szopa tak działa? :)

IMG_6556AIMG_6557AIMG_6643AIMG_6592A IMG_6594A IMG_6598A IMG_6599A IMG_6603A

lether jacket – SH
hoodi – H&M
shirt – SH
pants – Vero Moda
shoes – Bershka
necklace – Mohito
bracelets – H&M, gift
ring – H&M

Fot: Agata Giełda

Maxi skirt

Nie lubię fryzjerów tak bardzo, że omijam ich szerokim łukiem. Wielokrotnie szłam do salonu cieszącego się popularnością i pewną renomą, ale niestety zawsze wychodziłam niezadowolona. Nie wiem czy to kwestia ilości moich włosów na głowie, czy nieumiejętność fryzjerów, ale obstawiam, że niestety to drugie. Po rozjaśnianiu w pewnym poznańskim salonie na literkę D moja czupryna jest w stanie tragicznym. Na wybór salonu namówiła mnie znajoma, a zdjęcia fryzur na fanpagu salonu przekonały mnie w stu procentach do podjęcia decyzji. Po przeczytaniu milion opinii o Olaplex’sie (regeneracji włosa) zdecydowałam się na farbowanie z jego użyciem, dlatego zapłaciłam jeszcze więcej, za dodanie jednej kropli do rozjaśniacza. Czy był jakikolwiek efekt? Nie! Osobiście uważam, że zabieg nie został przeprowadzony tak jak powinien. Wydaje mi się, że druga porcja farby, w ogóle nie ujrzała Olaplex’u i dlatego też po umyciu włosów tył był/jest suchy, szorstki  i spalony. Nie wspomniałam jeszcze o tym, że z salonu wyszłam z nierównomiernym kolorem, który zauważyłam dopiero w domu. Od razu zadzwoniłam do salonu i zareklamowałam usługę i po kilku dniach poszłam na wyrównanie blondu. Było troszeczkę lepiej, ale niestety bez rewelacji. Podczas tej wizyty do salonu przyszła kobieta, która również chciała zareklamować koloryzację – z salonu wyszła z żółtymi włosami, po prostu wyglądała jak kurczak. W tamtym momencie uświadomiłam sobie, że zdjęcia umieszczone na ich facebooku są robione raz na ruski rok, tylko wtedy jeżeli faktycznie coś im wyjdzie. Puenta postu jest taka, że nie dajcie się zwieść idealnym fotografiom na fanpagach salonów, bo nigdy nie wiadomo jaka jest rzeczywistość. Wierzę, że kiedyś znajdę naprawdę dobrego fryzjera, który upora się z moją szopą i wykona swoją pracę należycie. A i pytanie do poznanianek! Polecacie jakiś salon godny zaufania?

SONY DSC

DSC07558AADSC07620ADSC07546ADSC07495A

maxi skirt – Stradivarius
shoes – Bershka
top – Oasap
bracelets – H&M

Flowery pants

Długo, długo chciałam spodnie dresowe, ale za każdym razem jak mierzyłam, coś było nie tak. Pewnego dnia natrafiłam na te cudowne dresy i od razu wiedziałam, że są idealne, tym bardziej, że uwielbiam kwiaciasty motyw. Z chęcią przyjęłabym jeszcze jedną parę.

pants – Bershka
creepers – Primark
top – H&M
jacket – Mango
necklace, bracolet – New look

Lace top and cosmos skirt

Anglia, Anglia i po Anglii. Moje plany troszkę uległy zmianie i niebawem wracam do Poznania. Muszę się przyznać, że chociaż to tylko dwa tygodnie poza domem, tęsknie za mordkami moich znajomych. Brakuje mi również poznańskich kontenerów, na których bywałam niemalże codziennie. Zmieniając troszkę temat, uwielbiam tą koronkową bluzkę, zakupioną nad polskim morzem, za jedne 19,90. Jednego dnia hasając w niej po ulicach Poznania, usłyszałam trzykrotnie, że mam na sobie obrus, w sumie coś w tym jest ;).

top – no name
skirt – romwe
hat – H&M
belt – Mango
necklace – River Island
rose ring – River Island
cross ring – Bershka
shoes – Deichmann