The rebellious girl

Uwielbiam być spontaniczna i tak właśnie było z dzisiejszymi zdjęciami. Znajoma po trzech miesiącach oszczędzania, uraczyła się nowym aparatem – Canonem EOS 5D . W środę o poranku napisała do mnie z pytaniem “Serwus, idziemy na foty?”. Jako, że w ten dzień miałam na uczelni dwugodzinne okienko, zgodziłam się na spontaniczną sesję. Było mrocznie i dość rockowo. Mocna oversizowa ramoneska dodała całej stylizacji pazura i sprawiła, że wyglądałam jak dziewczyna rockendrolowca. Pizza, lody, usta, wiśnie na bluzie z wyprzedaży ożywiły całą stylizację a biały kołnierzyk uzupełnił całość poprzez nutkę elegancji.

W ostatnim poście pominęłam temat moich włosów, do którego chciałabym wrócić dzisiaj. Tak jak mogliście zauważyć, ścięłam je, są krótkie! Bez wątpienia mogę powiedzieć, że to była dobra decyzja. Odżyły! Zaczęłam je intensywnie regenerować (odżywki, maski, oleje) i pić niesmaczną pokrzywę, która wzmacnia włosy i paznokcie. Przez dwa tygodnie w nowej fryzurze spotkały mnie dość śmieszne rzeczy. W drodze powrotnej z Kołobrzegu do Poznania, siedząc w pociągu bezprzedziałowym zostałam zaskoczona pytaniem od jednego z pasażerów. Przechodząc pan obok mnie nagle odzywa się.
– To pani naturalne włosy czy peruka?
– Naturalne – odpowiedziałam.
– Mogę dotknąć – pyta.
Nie zdążyłam nawet odpowiedzieć, a potarmosił je i poszedł dalej. Nie ukrywam, że zostałam tym faktem rozśmieszona a zarazem zszokowana. Kolejna przygoda miała miejsce tydzień później, podczas sobotniej zabawy w jednym z poznańskich pubów. Podszedł do mnie mężczyzna pytając czy może sobie zrobić ze mną zdjęcie, dziesięć minut później kolejny. Powiedźcie mi, czy ta szopa tak działa? :)

IMG_6556AIMG_6557AIMG_6643AIMG_6592A IMG_6594A IMG_6598A IMG_6599A IMG_6603A

lether jacket – SH
hoodi – H&M
shirt – SH
pants – Vero Moda
shoes – Bershka
necklace – Mohito
bracelets – H&M, gift
ring – H&M

Fot: Agata Giełda

Red jumper

Wypad do Kołobrzegu bez wątpienia uważam za udany. Spacer po ulicach miasta nie mógł się obyć bez odwiedzenia tamtejszych secondhandów. Wracając do Poznania, ledwo dopięłam swoją walizkę. W mojej szafie jest niewiele ciepłych rzeczy, dlatego swetry są w niej mile widziane. Nie trudno się domyślić, że czerwona dzianina jest jednym z moich nadmorskich nabytków. Kosztowała całe osiem złotych i pomyśleć, że w sieciówce zapłaciłabym za niego dużo dużo więcej. Chciałabym Wam troszkę udowodnić, że naprawę nie musicie posiadać kokosów, aby wyglądać modnie i dobrze. Osobiście odwiedzam secondhandy tylko w ostatni dzień dostawy, zazwyczaj wtedy cena za kilogram wynosi tylko dziesięć złoty. Na przykład wczoraj kupiłam top za 84 grosze, możecie w to uwierzyć? Może kiedyś specjalnie dla Was napiszę posta o poznańskich secondhandach, abyście mogli poznać ich lokalizację i wybrać się na poszukiwanie perełek. Patrząc na dzisiejszą stylizację przypominam sobie siebie sprzed kilku lat. Krótka spódniczka, buty na wysokim obcasie i pasek w talii to cała ja w licealnych czasach.

DSC07961ADSC07972ADSC08073ADSC08069A DSC08076A DSC08086ADSC08094ADSC07995ADSC08046A

jumper – SH
belt – SH
skirt – Oasap
shoes – H&M
necklace – no name
ring, bracolet – gift

Fot: Urszula Nowak

Sequins and fringe cardigan

Patrząc na zdjęcia z dzisiejszego postu naprawdę chciałabym już słoneczne dni. Tydzień ten był tak ponury, że przestałam wierzyć, że któregoś dnia pojawi się upragniona wiosna, a co dopiero upalne lato. Każdego ranka walczyłam sama ze sobą żeby podnieść się z łóżka i iść na uczelnie. Najchętniej leżałabym całe dni w domu, oglądając seriale, bądź nawet głupie programy w telewizorze. Zdecydowanie jestem osobą potrzebującą zmiany otoczenia, dlatego cieszę się jak dziecko, na dzisiejszy wyjazd nad polskie morze. Może to tylko trzy dni, ale odpoczynek w miłym towarzystwie zawsze napełnia mnie pozytywną energią i motywuje do działania.  A zaraz lece do fryzjer, potem na pociąg i relaks czas zacząć! W końcu podjęłam męską decyzję i postanowiłam ściąć wszystkie zniszczone końce! Mam nadzieję, że duchem jesteście ze mną  i nie będę musiała chodzić ze siatką na głowie :). Śledzcie fanpage AJSONSERWUS, a jeszcze dzisiaj bedziecie mogli zobaczyć moją małą metamorfozę. Gwoździem dzisiejszego outfitu jest świecący kardigan. Jak myślicie gdzie znalazłam taką perełkę? Oczywiście takie rzeczy, to tylko w secondhandach! Oprócz cekin i frędzli, zauroczyła mnie w nim jego faktura przypominająca mi czarne oversizowe futro. Starała się nie przesadzić z printami i kolorami, tak aby nie stworzyć przypadkiem przebrania dla klauna. Kardigan postanowiłam połączyć z elegancką białą koszulą oraz ze spodenkami w biało-czarne paski. Dodatkowo nie byłbym sobą gdybym, nie dodała do stylizacji świecidełek, dlatego jest pasek ze złotą klamrą i złote buty, którymi nie zdążyłam się jeszcze nacieszyć.

_DSC2611A_DSC2624A_DSC2588A (1)_DSC2594A_DSC2602A _DSC2604A _DSC2572A

white shirt – SH
shorts – H&M
belt – River Island
cardigan – SH
gold shoes – Stradivarius

Fot: Hightlight Visual – Paweł Garncarz

Classic look

Kolejne zdjęcia robione w Poznańskich Zakładach Graficznych i mogę Wam zagwarantować, że nieostanie. Miejsce to ma wielki artystyczny potencjał i  bez dwóch zdań pokochałam je od pierwszego wejrzenia.  Stało się to w jedną wrześniową niedziele, podczas Jeżyckiego Targu. Tego dnia w Zakładach Graficznych można było nabyć cudowne rzeczy nie tylko od młodych projektantów, ale także od wszystkich wystawców. Podczas całego wydarzenia w tle leciały kawałki poznańskiego dj’a, dodatkowo pusty żołądek można było napełnić soczystym burgerem. Po prostu coś cudownego! Nie mogę uwierzyć, że w Poznaniu mieszkam od urodzenia i nie wiedziałam o istnieniu tak wspaniałej miejscówki schowanej pomiędzy jeżyckimi kamienicami. Jako nastolatka uwielbiałam zwiedzać opuszczone budynki i niszowe miejsca, dlatego byłam jeszcze w większym szoku, że  nie poznałam tego miejsca wcześniej. Zauważyłam, że coraz częściej rezygnuje z przepychu i wybieram klasykę. Golf w połączeniu z zamszową spódniczką (ok, nie widać na zdjęciach, ale uwierzcie mi jest zamszowa :D) i vintage marynarką robi wrażenie. Całą stylizację dopełniają unikatowe kozaki za kolano z H&M. Przyznam się Wam bez bicia, że kupiłam je na przecenie za 75 zł. Co prawda moim pierwszym wyborem był inny model, aczkolwiek ciesze się, że w amoku zakupów go nie kupiłam. Dlaczego? Ponieważ kozaki te były na wysokim obcasie, ostatnio coraz częściej stawiam na wygodę i wybieram płaskie buty. Czasami zastanawiam, jak to było możliwe, że w czasach licealnych od poniedziałku do piątku zakładałam przynajmniej dziesięciocentymetrowe koturny. Dodatkowo chce się z Wami podzielić, że stylizację z dzisiejszego postu stworzyłam z myślą o konkursie Glam School of Style organizowanym przez Glamour i Tkmaxx. Do wygrania jest jednodniowy warsztat stylizacji w  School of Style w Warszawie, także trzymajcie za mnie kciuki!

_DSC2650A_DSC2726A _DSC2658A _DSC2676A _DSC2715A

jacket – SH
turtleneck – SH
skirt – H&M
boots – H&M
earings – no name
bracelte – H&M
rings – H&M

Fot: Hightlight Visual – Paweł Garncarz