Cut top with robbit

Chciałabym wybrać się na rower, poszłabym pobiegać ale jestem leniwa i nie umiem się zmotywować. Idzie lato więc trzeba zrzucić kilka kilogramów po babci zimie… Przyznam się, że ze zdjęciami troszkę zwlekałam, ponieważ czekałam na paczkę od romwe i jeszcze jej nie mam, gdyż trafiła do odprawy celnej ( tak to moje szczęście! ). Myślę, że w tym tygodniu powinnam ją otrzymać, więc czekajcie z cierpliwością na małe nowości. Postanowiłam jednak pokazać Wam małe co nieco, dzisiaj będą to spodnie wygrzebane z dna szafy, uwieszacie mi na słowo nie miałam ich na sobie od 2 lat. Wiem, wiem dziwne zjawisko, ale po prostu wole rajstopy i legginsy :))

 

top// ścięty top – River Island
trousers// spodnie – no name
shoes// buty – New Look
bag// torebka – SH
heart, bracelets // serce, bransoletki – H&M
ring, watch// pierścionek, zegarek – gift

31 thoughts on “Cut top with robbit”

  1. amazing style. Really like how you combine very different pieces to create a very eclectic style. keep it up.

    greetings from Italy,

    Ieva

  2. ja Ci wierzę, bo ja dżinsów nie miałam na tyłku 3 lata:) u mnie też albo rajstopy czy legginsy albo jakieś szerokie pumpy i szarawary:)

  3. dziękuje ślicznie :))

    Oj, oj te zbędne kilogramy, po prostu muszę troszkę ograniczyć jedzenie, bo za kilka miesięcy może nie być wesoło. No i czas brzuszki zacząć robić, lato tuż, tuż :).

    Lollipop: lakier kupiłam na rynku (jeżyckim) w Poznaniu, za jedyne 2 zł. Ku mojemu zdziwieniu jest bardzo wytrzymały :)

    Pozdrawiam!!

  4. Hahaha mam ten sam problem! Codziennie obiecuję sobie – od jutra biegam!! I tak nic z tego nie wychodzi… jesteś bardzo szczupła, więc pewnie wszyscy pukają się w głowę kiedy mówisz, że chcesz coś tam zrzucić… do mnie też tak mówią, ale ja po prostu czułabym się lepiej, gdfybym wygladała tak, jak zeszłego lata, a nie tak jak teraz.
    Świetne masz nogi i piękne buty :)
    Pozdrawiam,
    C.

  5. świetnie :P

    Zapraszam do mnie opisuje blogi i styl blogowiczek, który mnie urzekl. Moze i ty znajdziesz sie z czasem (oczwyiscie wszystko za zgoda wlasciciela bloga) :)
    Buziaczki.♥

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *